» PROBLEMY » Depresja, Nerwica, problemamy emocjonalne

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 87 ] 

6 wrz 2010, o 09:12

Offline
domownik
Dołączył(a): 19 lip 2009, o 18:23
Posty: 150
Lokalizacja: Stolica

Kleo108 napisał(a):
A może tu działa zwyczajne prawo przyczyny i skutku... Może nasze działania z poprzednich żyć sprawiły, że mamy takie ciało a nie inne... Polecam książki Masaru Emoto, o tym jak myśli i słowa wpływają na naszą rzeczywistość kwantową (w tych badaniach Masaru pracuje nad wodą). Ale i w życiu zasada przyczyny i skutku jest świetnie widoczna... Powodzenia, grunt to pogodzenie się z tym co nam się przytrafia i bardzo dużo optymistycznego myślenia!;)
______________________
sklep medyczny



Ja tam wierzę w Boga a nie w poprzednie wcielenia :) a jesli chodzi o "przyczyny i skutki" to raczej wyjasniam sobie " Bog nie rychliwy, ale sprawiedliwy", moze np. moje zachowanie w przyszlosci hmmm jakby to wyjasnic... spowodowalo to na zaś ? no cos w tym stylu, chyba wiekszosc ludzi rozumie :)
_________________
Operacja w Lublinie - 19.08.2009r. Dr. Kłapeć :)
W końcu szczęśliwa!!! Czego i Wam wszystkim życzę ;-)



Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
naszaklinika.com.pl
Szczegóły postu

6 wrz 2010, o 15:20

Offline
domownik
Dołączył(a): 5 sie 2008, o 11:24
Posty: 613
Lokalizacja: Radzymin

Ja podobnie jak Karolcia wierze że nasz los, nasze życie zależy od Boga. Wierze że nic nie dzieje sie bez przyczyny, wszystko czemuś służy i uważam ze nasza choroba nie jest karażadna. Czym mogło sobie dziecko zasluzyc na chorobe skoro nie zdażylo jeszcze nic złego uczynic. Ale myśle ze choroba jest tez jakimś darem, trzeba tak starac sie na to patrzeć, może to własnie dzięki niej jesteśmy tacy a nie inni, może dzięki niej potrafimy dostrzec rzeczy na które jako zdrowe osoby nie zwrócilibyśmy uwagi, których jako zdrowi byśmy nie docenili. Ludzie czesto żyja w ten sposób ze uważaja ze wszytsko im sie nalezy, budzą sie kazdego ranka i jest dla nich rzecza oczywistą to ze wsstaja moga same sie ubrac, zjeść, a my może dzięki doświadczeniu choroby, operacji potrafimy byc wdzięczni za najmnijesze chwile radosci w życiu. Dośweiadczając bezradnosci wobec własnego ciała w czasie po operacji, bedąc zaleznymi od innych, wiemy jak niby zwykła ale wielka rzecza darem jest to ze mozemy czynnosci zycia codziennego wykonywac sami. Troche sie zakrecilam ale mam nadziejej ze nzjada sie osoby ktore beda wiedzialy co chce powiedziec.
_________________
Operacja Warszawa 26 lipiec 2007
14 styczeń 2009
21 pażdziernik 2009
13 maj 2010 r.
16 luty 2011r.



Góra Góra
  Zobacz profil

9 wrz 2010, o 21:26

Offline
świeżak
Dołączył(a): 9 wrz 2010, o 19:46
Posty: 3

Powiem Wam tak...
Mam 14 lat, w tym roku (28 styczeń) przeszłam operację skoliozy, miałam prawie 50 stopni. Nie ukrywam, że do teraz mam dołki, i to wcale nie małe, bo przez moje problemy związane z wyglądem pleców cierpi najbliższa rodzina. Obwiniają się, że to ich wina, bo mam skoliozę genetyczną. Jednak w tych "lepszych" dniach, które na szczęście przeważają liczbą nad tymi gorszymi, żyję całkowicie normalnie. Z resztą, pojechałam w sierpniu na obóz konny, gdzie było wspaniale. Na moje nieszczęście trzy dni przed zakończeniem obozu koń mi się spłoszył i spadłam na ziemię...
"Szczęście w nieszczęściu", można by powiedzieć. Pojechałam karetką na pogotowie wraz z trenerką, bo bali się, że coś sobie złamałam. Nic mi się nie stało, tylko się poobijałam. Kiedy znalazłam to forum, poczytałam o resekcji garbu. Wprawdzie wszyscy mi wmawiają, że jest ok, ale chyba najbardziej liczy się moje samopoczucie, czyż nie? Kiedy siedzę w szkolnej ławce, boję się, że ktoś coś powie na temat moich pleców. Szczerze mówiąc, to nie widzę prawie żadnej różnicy przed i po operacji, chociaż wszyscy twierdzą co innego. No ale cóż, trzeba żyć.

Szczególnie jak ma się po co. Mimo wypadku nadal kocham konie i mam zamiar uprawiać ten sport mimo wszystko. Poza tym, mam wspaniałego chłopaka, który mimo iż mieszka daleko ode mnie, codziennie pisze do mnie i stara się mnie wspierać.


Góra Góra
  Zobacz profil

10 wrz 2010, o 11:50

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 30 maja 2010, o 22:02
Posty: 316

hej Dodolina , super że się nie poddajesz i chcesz iść do przodu, głowa to podstawa jak w niej jest ład to można zdziałać cuda!
_________________
Szczęście jest jak słońce, czasem trzeba tylko poczekać na wschód



Góra Góra
  Zobacz profil

14 mar 2011, o 09:30

Offline
domownik
Dołączył(a): 13 mar 2011, o 11:42
Posty: 26

witam, widze ze problem jednak jest dosc powszechny czyli zalamania dolki itd. Ja tez mam z tym poroblem i to nie malo. Choc moja skolioza nie jest tak duza, to jednak moja sylwetka (garbie sie) jest znaczna... Mam tego dosc duuzo rzeczy sobie wkrecam, caly czas o tym mysle, to mnie zabija wrecz... No i oczywiscie jeszcze bol bol i jeszcze raz bol, jak Wy sobie z ty,m wszytskim radzicie??


Góra Góra
  Zobacz profil

29 mar 2011, o 18:40

Offline
domownik
Dołączył(a): 29 mar 2011, o 13:44
Posty: 428
Lokalizacja: Okolice Lublina

Ludzie przecież inni mają gorzej, nie mozna sie zalamywac, sztuka jest sobie z tym poradzic... Ja mialam niedawno 135 stopni skrzywienia a to bardzo duzo teraz mam jakies 70 ale dokladnie nie wiem bo lekarz zapomnial mi pwoiedziec ;p A ze niektorzy maja 20 stopni i sie zalamuja to tego nie rozumiem za bardzo... Jak ja bym miala tak sie zalamac to chyba mnie by tu do tej pory nie bylo.. ale czekalam tyle lat az wkoncu sie doczekalam i jestem z siebie bardzo dumna.


Góra Góra
  Zobacz profil

25 lis 2014, o 19:19


Moze moi rodzice zadawali sobie te pytanie ale ja nie. Mysle, ze nak ma sie cos od urodzenia to przyzwyczajasz sie do tego i nie zwracasz uwagi na to. Co innego jak o skoliozie dowiesz sie stosunkowo pozno wiekowo. Tak samo jest z innymi chorobami.


Góra Góra
 

24 kwi 2015, o 21:45

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 kwi 2015, o 13:41
Posty: 18

Ja zadaję sobie to pytanie całe życie...
Mimo, że mam wspaniałego męża, dwóch świetnych synów i umiem być szczęśliwa. Ale w duszy wciąż jestem małą, nieszczęśliwą i zagubioną dziewczynką, niestety..
Nigdy nie przekonywało mnie to, że inni mają gorzej..no owszem,mają.. ale inni mają lepiej, czemu mnie nie ma wśród nich właśnie.?
Pozdr.


Góra Góra
  Zobacz profil

4 lip 2015, o 12:17

Offline
świeżak
Dołączył(a): 18 mar 2015, o 11:22
Posty: 6

Właśnie natrudniej jest nam zaakceptowac samych siebie, zawsze mamy super wysokie wymagania i porównujemy się do innych a to błąd. Jeśli chcemy być szczęśliwi trzeba żyć tu i teraz, a nie mrzonkami o jakiejś dalekiej nieokreślonej przyszłości, albo tęsknotą za przeszłością. A jeśli macie faktycznie stany depresyjne, to polecam przede wszystkim szukac grupy wsparcia. Możecie to zrobić nawet bez wychodzenia z domu np. odwiedzając fora typu http://www.depresja.ws/ :)


Góra Góra
  Zobacz profil

4 lip 2015, o 13:35

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 14:44
Posty: 448

Jak ktoś ma depresje to nie ma siły nawet wejść w neta i szukać pomocy. Poza tym nie róbmy z każdego chorego na depresję. Jaki problem jest może stwierdzić psycholog lub psychiatra i odpowiednio leczyć pod tym kątem. Najgorsze co może być to diagnozować się i leczyć internetowo.


Góra Góra
  Zobacz profil

18 sie 2015, o 20:57

Offline
świeżak
Dołączył(a): 13 sie 2015, o 17:37
Posty: 8

a dlaczego właśnie nie ja ?! ;)


Góra Góra
  Zobacz profil

8 maja 2017, o 13:13

Offline
świeżak
Dołączył(a): 8 maja 2017, o 13:10
Posty: 1

Ja też mam takie problemy, nic poza ścianą nie ma..
_________________
implanty piersiowe



Góra Góra
  Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 87 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: