» SKOLIOZA FORUM WAD POSTAWY » Zdjęcia naszych pleców

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

9 maja 2012, o 16:53

Offline
świeżak
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 10 paź 2010, o 16:20
Posty: 7

Witam. 26 czerwca jadę do LORO (Świebodzin) Porozmawiać o operacji. Mam 47x43 stopnie skrzywienia, ale zbyt małą dojrzałość kostną. Uczciwie gorset nosiłam rok, w tym roku odpuściłam, ponieważ nic to nie dawało, a ograniczenia są dla mnie makabryczne.

Mam kilka pytań co do operacji. Trochę się naczytałam, ale dalej mam wrażenie, że nic nie wiem... Najważniejsze jest dla mnie:

1czy takie operacyjne korygowanie skrzywienia ogranicza jakoś ruchy?

Przeraża mnie myśl, że nie mogłabym się jakoś zgiąć, byłabym usztywniona jak w gorsecie tylko... to by było we mnie, pod skórą i nie mogłabym tego zdjąć.

2 Następne pytanie, dotyczy blizn pooperacyjnych. Moja mama miała operację (wstawiony pręt) i została jej ponad 1,5cm blizna przez całą długość pleców. W prawdzie operacja była przeprowadzana 15 lat temu, ale efekt wizualny lekko mówiąc nie jest zadowalający.

Jak szybko goją się takie cięcia pooperacyjne? Jest możliwość, że zostanie mi taka blizna jak mamie? Słyszałam również o odszkodowaniach za takie coś.

3.Jak długo trwa przygotowanie do operacji? Mama spędziła przed operacją 7 miesięcy w szpitalu. Ile trwa to teraz?


4. jeszcze jedno. To pytanie może wydać się głupie ale... Jak duże jest prawdopodobieństwo, że się po prostu nie obudzę...? Albo że coś zostanie uszkodzone w trakcie zabiegu?

Z góry dziękuję, za każdą odpowiedź. to dla mnie ważne.


Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
naszaklinika.com.pl
Szczegóły postu

20 maja 2012, o 11:42

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 18 sty 2010, o 18:42
Posty: 138

LORO jest mi znane, więc jeśli pytania są nadal aktualne, to...

skanny napisał(a):
Czy takie operacyjne korygowanie skrzywienia ogranicza jakoś ruchy? Przeraża mnie myśl, że nie mogłabym się jakoś zgiąć, byłabym usztywniona jak w gorsecie tylko... to by było we mnie, pod skórą i nie mogłabym tego zdjąć.

To raczej zależy od przypadku. Ani ja, ani dziewczyny, które znam, a były tam operowane, nie narzekały specjalnie na ograniczenia w poruszaniu. Wiadomo, że przez pierwsze miesiące jest ta sztywność w stylu "kija od szczotki", ale z czasem to mija. Po roku, dwóch i więcej w zasadzie się jej nie czuje. Oczywiście nie będę sprawdzała swojej elastyczności w skokach na bungee, staniu na rękach czy innych przewrotach. Ale do normalnego życia elastyczność jaką mam(y) teraz zupełnie wystarcza. Koleżanka nawet mi pokazywała, że już może zrobić "mostek" bez ograniczeń... nie wiem po co, ale może :dontgetit:

skanny napisał(a):
Moja mama miała operację (wstawiony pręt) i została jej ponad 1,5cm blizna przez całą długość pleców.

Hmm, dokładnie nie wiem ile szerokości ma blizna, ale na pewno nie tyle, co w przypadku Twojej mamy. To raczej cienka linia przebiegająca wzdłuż pleców. Zaraz po operacji raczej widoczna, bo zaczerwieniona, ale im więcej czasu mija, tym bardziej się wtapia w normalny odcień skóry i już się nie rzuca w oczy 8)

skanny napisał(a):
Jak długo trwa przygotowanie do operacji? Mama spędziła przed operacją 7 miesięcy w szpitalu. Ile trwa to teraz?

Zależy od przypadku. Ja siedziałam ponad miesiąc. Wyciągi, ćwiczenia i tak dalej. Ale pamiętam też dziewczynę, która po tygodniu poszła na zabieg, bo stwierdzili, że w jej przypadku ćwiczenia i tak nie wpłyną na lepszy efekt operacji.

skanny napisał(a):
Jak duże jest prawdopodobieństwo, że się po prostu nie obudzę...? Albo że coś zostanie uszkodzone w trakcie zabiegu?

Nie wypowiem się tutaj. Wiadomo, że istnieje takie prawdopodobieństwo, ale ja o tym po prostu starałam się nie myśleć. Skoro zdecydowałam się na zabieg, to po co się dodatkowo stresować. Ale jeśli właśnie ten brak wiedzy Cię stresuje, to może po prostu zapytaj się w LORO, czy zdarzały im się takie przypadki, jak często i z czym to było związane.

A teraz pytanie ode mnie: Kiedy masz mieć operację i kto Cię będzie operował?
Oraz ile masz lat?


Pozdrawiam,
_aneta_


Góra Góra
  Zobacz profil

11 cze 2012, o 18:00

Offline
świeżak
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 10 paź 2010, o 16:20
Posty: 7

Na początku dzięki za tego post'a. Pomogłaś mi bardzo. O operacji jadę dopiero rozmawiać. Poznać odpowiedzi na moje pytania. Na razie to co wiem opiera się tyko na krótkich, (w sumie mało treściwych) rozmowach z mamą i różnego rodzaju stronach internetowych. Mam wrażenie, że m więcej na ten temat czytam, tym mniej wiem...

Co do gorsetowych ograniczeń. Właśnie tego się boję. Do gorsetu też po roku jest się przyzwyczajonym i wydaje się, że nie ogranicza ruchu w znacznym stopniu. Niestety ja nie potrafię w taki sposób myśleć. Nie mogę pogodzić się z tym, że nie mogę wykonywać niektórych ruchów, a na domiar złego po ściągnięciu "puszki" jest jeszcze gorzej. Nie potrafiłam chodzić bez niej dłużej niż 2 godziny, potem choler**e zaczynał boleć mnie kręgosłup i miałam kłopoty z oddychaniem. Wiem, jak to zabrzmi ale ja czuję się... uwięziona w sobie. To jest taka... bezsilna złość. Możliwe, że po prostu histeria. Możliwe.

Nic nie jest jeszcze ustalone. Na razie tylko myślę o operacji, jednak zastanawiam się nad nią coraz

poważniej.


Góra Góra
  Zobacz profil

11 cze 2012, o 20:49


Po operacji jesteś sztywna, w końcu w plecach będziesz miała 2 pręty przykręcane na śruby i kręgosłup nie będzie się zginał, będziesz sztywna. Jedynie w biodrach będziesz mogła się zginać, w końcu operacja polega na usztywnieniu kręgosłupa, dzięki czemu kręgosłup przestanie się krzywić, będzie można go podczas operacji podprostować i usztywnić, żeby się nie krzywić, ale cena jest taka, że kręgosłup jest sztywny. No chyba, że usztywnią jedynie odcinek piersiowy, to wtedy będziesz się wyginać w odcinku lędźwiowym, ale to zależy jakie odcinki Ci usztywnią. To prawda, że po pewnym czasie człowiek czuje się luźniejszy, ale jednak ma się pręty w kręgosłupie i nigdy nie będziesz się wyginać jak zdrowy człowiek. Zresztą sama się przekonasz po operacji. Ale nie myśl, żeby kilka lat po operacji wyjąć implant, żeby się zginać, ponieważ po wstawieniu prętów kręgosłup zrasta się w tzw. kij bambusowy przez co kręgosłup jest sztywny jak z implantem i po wyjęciu implantu byłabyś sztywna jak z implantem, a jest spore ryzyko powikłań podczas operacji usunięcia implantu, jest większe ryzyko powikłań jak przy wstawianiu implantu. A co do mostka, to może koleżanka anety miała usztywnienie np. krótkiego fragmetu odcinka piersiowego, który jest mało giętki, a za wyginanie jest głównie odpowiedzialny odcinek lędźwiowy. Ale zapewniam, że osoby co mają np. usztywnienie od 1 kręgu piersiowego do 5 kręgu lędźwiowego nigdy w życiu nie zrobią mostka czy kociego grzbietu. Weź pod uwagę np. takie coś jakbyś miała nogę w gipsie-od palców aż do samego tyłka-nie dasz rady zginać nogi w kolanie. Tak to będzie wyglądać z implantem w kręgosłupie. Z blizną zależy dużo od tego jakiej długości będziesz mieć implant, bo są dłuższe blizny np. 45 cm, a są blizny po ok. 25cm. A jak będzie wyglądać blizna, to zależy od cech indywidualnych pacjenta-jednym blizna goi się dobrze i po paru miesiącach zostanie cienka jasna niteczka, która nie zostanie zauważalna, a innym robią się brzydkie blizny, u niektórych blizna jest szeroka na 2cm czy jeszcze szersza. Ale za brzydką bliznę nie dostaniesz odszkodowania, bo to cechy pacjenta jak np. piegi-jednemu rana po operacji ładnie się goi, a drugiemu gorzej i lekarz nic na to nie zaradzi i to, że Tobie rana brzydko się zagoi, bo masz taką tendencję, to nie dostaniesz odszkodowania, bo w pewnym sensie sama będziesz temu winna, bo tak jesteś ,,zaprogramowana". Poza tym to nie blizna na twarzy, tylko na plecach. Jakbyś się zapytała np. prawnika czy możesz dostać odszkodowanie, bo masz bliznę po operacji, to każdy prawnik by Ci się wyśmiał w twarz, nie ma szans na takie coś. Odszkodowanie możesz mieć np. za paraliż. Co do przygotowań do operacji, to nie wiem jak jest w LORO, w wielu szpitalach idzie się na operację z marszu np. przyjmują Ciebie na oddział w poniedziałek, biorą krew na badanie, robią rentgen kręgosłupa itp. i we wtorek, góra środę masz operację, a po operacji leżysz w szpitalu kilka dni i wracasz do domu, a w niektórych szpitalach leży się 2-3 tygodnie przed operacją i ma się ćwiczenia oraz wyciągi, ale to rzadkość. No i nie wiadomo czy po operacji nie dostaniesz gorsetu. Ale źle zrobiłaś odrzucając gorset, bo mówisz, że nie uzyskałaś dojrzałości kostnej czyli przez rok mogłaś się pokrzywić. A prawdopodobieństwo, że się nie wybudzisz wynosi mniej niż 1%

PS Pytania o prawdopodobieństwo śmierci podczas operacji to głupota, bo szpital nie przyzna się do tego, że umarło im ileśtam pacjentów na stole. Mi ortopeda opowiadał, że on nigdy nie miał sparaliżowanego pacjenta, a po mojej operacji się okazało, że takie osoby idą w dziesiątki jak nie lepiej. Przecież nikt się nie przyzna, że im w szpitalu np. umarło kilkunastu pacjentów w ciągu kilku lat, tylko będą się chwalić, że są ok, bo nikt nie chce stracić renomy

Ostatnio edytowano 12 cze 2012, o 01:32 przez dużaskolioza, łącznie edytowano 1 raz


Góra Góra
 

11 cze 2012, o 21:10

Offline
świeżak
Dołączył(a): 11 cze 2012, o 21:04
Posty: 5

Witam, mam 18 lat za niedługo , i mam prawy bark nizej od lewego (przynajmniej tak mi sie wydaje ) , poza tym zauważyłem ostatnio lewą łopatke bardziej wysuniętą (wygląda jak garb żebrowy jak stoje bokiem ) prawa jest normalna . w dziecinstwie miałem skolioze idalej mam tlyko chyba mniejszą. czy ktos moze mi powiedziec jaki to jest typ skoliozy bym mógł dobrać odpowiednie cwiczenia lub możecie doradzić jakies cwiczenia korygujące te wady. Aha i mam lekko zrotowana miednicę (kolce biodrowe nierówne ) to wszystko wiąże sie ze skoliozą? jak z tym walczyc i czy sie jeszcze da . dziękuje


Góra Góra
  Zobacz profil

11 cze 2012, o 22:55

Offline
domownik
Dołączył(a): 29 mar 2011, o 13:44
Posty: 428
Lokalizacja: Okolice Lublina

dużaskolioza napisał(a):
Po operacji jesteś sztywna, w końcu w plecach będziesz miała 2 pręty przykręcane na śruby i kręgosłup nie będzie się zginał, będziesz sztywna. Jedynie w biodrach będziesz mogła się zginać, w końcu operacja polega na usztywnieniu kręgosłupa, dzięki czemu kręgosłup przestanie się krzywić, będzie można go podczas operacji podprostować i usztywnić, żeby się nie krzywić, ale cena jest taka, że kręgosłup jest sztywny. No chyba, że usztywnią jedynie odcinek piersiowy, to wtedy będziesz się wyginać w odcinku lędźwiowym, ale to zależy jakie odcinki Ci usztywnią. To prawda, że po pewnym czasie człowiek czuje się luźniejszy, ale jednak ma się pręty w kręgosłupie i nigdy nie będziesz się wyginać jak zdrowy człowiek. Zresztą sama się przekonasz po operacji. Ale nie myśl, żeby kilka lat po operacji wyjąć implant, żeby się zginać, ponieważ po wstawieniu prętów kręgosłup zrasta się w tzw. kij bambusowy przez co kręgosłup jest sztywny jak z implantem i po wyjęciu implantu byłabyś sztywna jak z implantem, a jest spore ryzyko powikłań podczas operacji usunięcia implantu, jest większe ryzyko powikłań jak przy wstawianiu implantu. A co do mostka, to może koleżanka anety miała usztywnienie np. krótkiego fragmetu odcinka piersiowego, który jest mało giętki, a za wyginanie jest głównie odpowiedzialny odcinek lędźwiowy. Ale zapewniam, że osoby co mają np. usztywnienie od 1 kręgu piersiowego do 5 kręgu lędźwiowego nigdy w życiu nie zrobią mostka czy kociego grzbietu. Weź pod uwagę np. takie coś jakbyś miała nogę w gipsie-od palców aż do samego tyłka-nie dasz rady zginać nogi w kolanie. Tak to będzie wyglądać z implantem w kręgosłupie. Z blizną zależy dużo od tego jakiej długości będziesz mieć implant, bo są dłuższe blizny np. 45 cm, a są blizny po ok. 25cm. A jak będzie wyglądać blizna, to zależy od cech indywidualnych pacjenta-jednym blizna goi się dobrze i po paru miesiącach zostanie cienka jasna niteczka, która nie zostanie zauważalna, a innym robią się brzydkie blizny, u niektórych blizna jest szeroka na 2cm czy jeszcze szersza. Ale za brzydką bliznę nie dostaniesz odszkodowania, bo to cechy pacjenta jak np. piegi-jednemu rana po operacji ładnie się goi, a drugiemu gorzej i lekarz nic na to nie zaradzi i to, że Tobie rana brzydko się zagoi, bo masz taką tendencję, to nie dostaniesz implantu, bo w pewnym sensie sama będziesz temu winna, bo tak jesteś ,,zaprogramowana". Poza tym to nie blizna na twarzy, tylko na plecach. Jakbyś się zapytała np. prawnika czy możesz dostać odszkodowanie, bo masz bliznę po operacji, to każdy prawnik by Ci się wyśmiał w twarz, nie ma szans na takie coś. Odszkodowanie możesz mieć np. za paraliż. Co do przygotowań do operacji, to nie wiem jak jest w LORO, w wielu szpitalach idzie się na operację z marszu np. przyjmują Ciebie na oddział w poniedziałek, biorą krew na badanie, robią rentgen kręgosłupa itp. i we wtorek, góra środę masz operację, a po operacji leżysz w szpitalu kilka dni i wracasz do domu, a w niektórych szpitalach leży się 2-3 tygodnie przed operacją i ma się ćwiczenia oraz wyciągi, ale to rzadkość. No i nie wiadomo czy po operacji nie dostaniesz gorsetu. Ale źle zrobiłaś odrzucając gorset, bo mówisz, że nie uzyskałaś dojrzałości kostnej czyli przez rok mogłaś się pokrzywić. A prawdopodobieństwo, że się nie wybudzisz wynosi mniej niż 1%

PS Pytania o prawdopodobieństwo śmierci podczas operacji to głupota, bo szpital nie przyzna się do tego, że umarło im ileśtam pacjentów na stole. Mi ortopeda opowiadał, że on nigdy nie miał sparaliżowanego pacjenta, a po mojej operacji się okazało, że takie osoby idą w dziesiątki jak nie lepiej. Przecież nikt się nie przyzna, że im w szpitalu np. umarło kilkunastu pacjentów w ciągu kilku lat, tylko będą się chwalić, że są ok, bo nikt nie chce stracić renomy



Matko święta co Ty wygadujesz.. operacje teraz to nie to co kiedyś można się zginać nawet robić skłony... A co do blizny to bez przesady jestem po kilku operacjach i szerokość mojej blizny wynosi 5mm ... co za głupoty gadasz... chcesz kogoś nastraszyć czy o co Ci chodzi... Wypracowanie napisałeś/aś na stronę a powtarzasz się w co drugim zdaniu.. Z tym umieraniem to też przesadzasz... wiadomo że jest jakieś ryzyko ale żeby od razu umierać .. przecież po to są badania przed żeby wiedzieć co i jak.. nikt nie robi takich zabiegów w ciemno..


Góra Góra
  Zobacz profil

12 cze 2012, o 15:22

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 18 sty 2010, o 18:42
Posty: 138

Mogę się tylko podpisać pod Twoją wypowiedzią, Zozolku :D

skanny napisał(a):
Co do gorsetowych ograniczeń. Właśnie tego się boję.

Ja tam nic takiego nie mam. Ogólne odczucia są takie jak przed operacją. Koordynację ruchów i całą resztę mam podobną. Wiadomo, nie wygnę się w pałąk i raczej nie dotknę dłońmi podłogi z wyprostowanymi nogami, ale czy to jest mi aż potrzebne do szczęścia? Nie wiem, jakie Ty masz plany po ewentualnym zabiegu. Ale jeśli nie jest to gimnastyka artystyczna, to raczej nie powinnaś się tak obawiać tej sztywności ;)

dużaskolioza napisał(a):
Pytania o prawdopodobieństwo śmierci podczas operacji to głupota, bo szpital nie przyzna się do tego, że umarło im ileśtam pacjentów na stole.

Nie mówię, że ma ktoś lecieć z takim pytaniem do głównego chirurga. Miałam raczej na myśli, aby popytała się np. pielęgniarek, asystentów lekarzy, czy nawet samych pacjentów, którzy przyjeżdżają tam już któryś raz. Ja też się stresowałam przed zabiegiem i dostawałam takie informacje. Trzeba po prostu wiedzieć, do kogo się uśmiechnąć i czyje wiadomości mogą mieć najwięcej wspólnego z prawdą :shifty:


Góra Góra
  Zobacz profil

12 cze 2012, o 19:20

Offline
świeżak
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 10 paź 2010, o 16:20
Posty: 7

Dziewczyny, dziękuję, że tu jesteście. :DD

dużaskolioza napisał(a):
Jedynie w biodrach będziesz mogła się zginać, w końcu operacja polega na usztywnieniu kręgosłupa, dzięki czemu kręgosłup przestanie się krzywić, będzie można go podczas operacji podprostować i usztywnić, żeby się nie krzywić, ale cena jest taka, że kręgosłup jest sztywny. No chyba, że usztywnią jedynie odcinek piersiowy, to wtedy będziesz się wyginać w odcinku lędźwiowym, ale to zależy jakie odcinki Ci usztywnią. To prawda, że po pewnym czasie człowiek czuje się luźniejszy, ale jednak ma się pręty w kręgosłupie i nigdy nie będziesz się wyginać jak zdrowy człowiek.


Dużaskolioza - Hm... Jeśli Twoja odpowiedź była próbą zdemotywowania mnie w... jakikolwiek sposób, przestraszenia, czy wyprowadzenia z równowagi... niestety była próbą nieudolną. :facepalm:
Zabieg nad którym myślę jest stosowany na tyle często, że nie chce mi się wierzyć w to, co piszesz. Gdyby faktycznie sztywność była tak duża nie wiele osób decydowałoby się na operację.

No i tu nasuwa się kolejne pytanie :DD Czy są różna typy operacji prostującej kręgosłup? Tzn. Wiem, że są z dostępem przednim i tylnym. Moja mama ma wstawiony w plecy metalowy pręt. Można być wyprostowanym (operacyjnie) inną metodą?

cypresshill123 napisał(a):
mam prawy bark nizej od lewego (przynajmniej tak mi sie wydaje ) , poza tym zauważyłem ostatnio lewą łopatke bardziej wysuniętą (wygląda jak garb żebrowy jak stoje bokiem )


U mnie ramiona- jedno troszkę wyżej i tak jakby... okręcone. Wysunięte na przód. Biodra - to samo, oprócz tego robię dłuższe kroki prawą nogą. Ostatnio zauważyłam że yym... klatka piersiowa... jakby trzecie żebro od dołu z lewej strony było wysunięte. zaznacza się pod skórą, a z prawej nic nie widać. Czy to też może być spowodowane skrzywieniem?

_aneta_ napisał(a):
skanny napisał(a):
Co do gorsetowych ograniczeń. Właśnie tego się boję.

Ja tam nic takiego nie mam. Ogólne odczucia są takie jak przed operacją. Koordynację ruchów i całą resztę mam podobną. Wiadomo, nie wygnę się w pałąk i raczej nie dotknę dłońmi podłogi z wyprostowanymi nogami, ale czy to jest mi aż potrzebne do szczęścia? Nie wiem, jakie Ty masz plany po ewentualnym zabiegu. Ale jeśli nie jest to gimnastyka artystyczna, to raczej nie powinnaś się tak obawiać tej sztywności


Nie wiążę szczególnie swojej przyszłości z aktywnością ruchową ;) Myślałam o tańcu. Dokładniej o hip-hop'ie ale przez moją... *nieudolność fizyczną* skończyło się tylko na myśleniu. Jeszcze przed gorsetem, na samym początku uprawiałam sport. Miałam do czterech treningów tygodniowo. Po tak długiej przerwie nie widzi mi się powrót do takich aktywności :P Ale to takie szczegóły :shifty:


Góra Góra
  Zobacz profil

12 cze 2012, o 19:27

Offline
świeżak
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 10 paź 2010, o 16:20
Posty: 7

Aha. Jeszcze jedna sprawa. Wiadomo wam coś na temat skoliozy u chłopaków? Nie wydaje wam się że chłopców ze skrzywieniem jest zdecydowanie mniej?


Góra Góra
  Zobacz profil

12 cze 2012, o 20:52

Offline
domownik
Dołączył(a): 23 maja 2007, o 09:49
Posty: 274

Nie ma w tym nic zaskakującego - w skoliozach powyżej 30° stosunek ilościowy dziewcząt do chłopców wynosi w przybliżeniu 7,5:1, z tendencja raczej wzrastającą jeśli idzie o dziewczęta. W praktyce fizjoterapeutów chłopcy są dosłownie rzadkością.


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: